piątek, 6 czerwca 2014

Idę

Idę dalej w objęciach wiosny, trzymając nową perspektywę za rękę. Kochając się wieczorami i budząc koło namacalnego, ciepłego ramienia, zakochuję się ostrożnie i krok po kroku, odkrywając kolejne warstwy siebie, robiąc niespodzianki i dostając prezenty. Uczę się nie bać przyszłości i polegać na danym słowie. Pozwalam Mu na inicjatywę, ciesząc się jak dziecko, gdy razem skaczemy po pasach. Gram nowe rytmy na swoim basie i wystukuję obcasem nowe melodie. Palcem wodzę po jego ślicznych ustach i wtulam nos w pachnącą szyję. Pozwalam się objąć ramieniem i opatulić bluzą, gdy zimno. W godzinie przytulania przepadam z kretesem i daję się uwieść dbaniem o mnie. 

Obyś nigdy nie poznała ogromu krzywdy, jaki mi przyniosłaś, lęków, które pozwoliłaś nagromadzić i smutku, przez który przekopuję się teraz do słońca. 

Widzę teraz, że wartość milion razy większą ma to, co nie wymyślone, ale prawdziwe i pod palcami wyczuwalne. Szkoda, że tyle czasu czekałam. 

Idę. 


"Nie myśl o nim źle, nie myśl o nim czule, kiedy go zobaczysz odwróć się i idź. "