piątek, 22 sierpnia 2014

Kuchenne rewolucje.

Przepadam w kuchni. Pośród mgły znad garnków, zapachów z patelni, pomiędzy miękkością krojonego mięsa, zielonością cukinii, żółcią curry, pomiędzy sokiem z pomarańczy, spływającym po palcach a słodkością późnoletnich malin. 
Dotykam, smakuję, chłonę zmysłami. 
Smakuję ust słodki smak, pod palcami wyczuwam delikatność skóry, wącham całą sobą zapach ciała obok, językiem kosztuję nowych smaków, wciąż zaskakujących, uderzających nowością, pysznością, egzotyką i improwizacją w tworzeniu dań. 
Poznaję całkiem nową kuchnię, trochę znajomą, trochę pełną zaskakujących możliwości, łączenia smaków, przypraw, składników. 
Wciąż się zakochuję. 

Wciąż z lękiem, wciąż niepewnie, ale nieprzerwanie dążąc do zapewnienia sobie smacznego jutra. 


ps. wciąż gotuję się ze złości, na wspomnienie tego, co zrobiłaś.