niedziela, 11 maja 2014

do P.

"Kiedy ktoś, kogo kochasz, umiera, i to niespodziewanie, nie odczuwasz straty natychmiast. Tracisz tego kogoś kawałek po kawałku przez długi czas - w miarę jak przestaje do niego przychodzić poczta, jak wietrzeje zapach jego perfum na poduszce oraz ubrań w szafie i  szufladzie. Stopniowo gromadzisz fragmenty, które odeszły. Wtedy właśnie nadchodzi ten dzień - ten dzień, gdy brakuje ci szczególnie jednej konkretnej cząstki i przytłacza cię uczucie, że ta osoba odeszła na zawsze, a potem nadchodzi inny dzień i odczuwasz szczególny brak czegoś innego. " 
John Irving, Modlitwa za Owena. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz