poniedziałek, 5 maja 2014

Melancholia

Jakaś tęsknota się przyplątała, smuteczek na parapecie przysiadł, rozgościł się pomiędzy biedronką a muszką, wącha konwalie i patrz na mnie dużymi oczami. Wydaje się rozgoszczony, chociaż go nie zapraszałam. 
Odkurzam więc, czyszczę, sprzątam, wycieram kurze, zmieniam pościel, porządkuję, wypachniam, przestawiam, zmieniam, dodaję, odejmuję i próbuję ze wszystkich sił odegnać go precz. Ale on nadal siedzi na parapecie.
Nie jest to wymarzone towarzystwo, ale chyba zjemy dziś razem kolację i nawet pewnie posiedzimy w wannie. A konwalie tak ładnie pachną, że podzielę się tym zapachem. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz