Odkurzam więc, czyszczę, sprzątam, wycieram kurze, zmieniam pościel, porządkuję, wypachniam, przestawiam, zmieniam, dodaję, odejmuję i próbuję ze wszystkich sił odegnać go precz. Ale on nadal siedzi na parapecie.
Nie jest to wymarzone towarzystwo, ale chyba zjemy dziś razem kolację i nawet pewnie posiedzimy w wannie. A konwalie tak ładnie pachną, że podzielę się tym zapachem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz