Noc cicha i ciemna. Czujnie przeleżana, w bałaganie myśli i uczuć. Herbata o 3.00 nad ranem, kanapka o 7.00 rano. Drzemka, niespokojny sen. Drżenie rąk i pływający telefon w wannie. Trudny sobotni poranek, między kroplami deszczu na szybie, szumem suszarki, smutnym dźwiękiem dzwonka.
Rozbita i pełna niepokoju czekam na popołudnie, które zajmie myśli, dłonie i przestraszone oczy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz