Pozwól mi być na Ciebie złą. Pozwól się wściekać i mieć żal i nie chcieć Cię słyszeć. Daj mi miejsce do rozrzucania wszystkich tych uczuć, przejrzenia ich i ułożenia na powrót. Tak, chcę wejść do szafy, bo trzeba zrobić porządek. Pewnie porządek bardziej w Twoim niż moim stylu, czyli całkiem drobiazgowo poukładać rzeczy, wyrzucić, co niepotrzebne, wytrzeć kurze i wygładzić niewidoczne zmarszczki na rzeczach, które są już równo ułożone.
Jestem zła o stracone marzenia, marzenia, które się nie spełnią, marzenia, które nie miały racji bytu i tylko przez dwa lata utrzymywały mnie w złudnym przeświadczeniu, że będzie dobrze, że znalazłam swoje szczęście, że już nie muszę szukać dalej i że to legowisko, na którym się układam, jest docelowe.
Wykorzystałaś moje dobre intencje, moją otwartość na różnorodność, moją otwartość na ludzi i to co niosą ze sobą, ich problemy, ich światy, ich niedopasowanie.
To w sumie jednak boli.
Bo jakby nie było, to tęsknię za facetem, w którym się zakochałam. To on, jako mężczyzna, posiadał zestaw cech, który mi się podobał, bo należał do faceta. I na razie jego opłakuję i odczuwam jego nieobecność i za nim jednak tęsknię.
I oczywiście, że będę Jego-Ciebie widzieć w wielu rzeczach jeszcze - przy oglądaniu filmu (Obcy kontra Predator byłby znacznie lepszy bez Predatora, nie sądzisz?), w gotowaniu obiadów (dodałam lazura do zupy, fajnie dodaje smaczku), w budzeniu się rano, gdy wspominać będę jak czekałam, aż spełni się, to zawarte było do tej pory w smsach, w przeczytanej książce (ciekawy ten Grzędowicz), w znalezionej piosence w necie, w małym sukcesie technicznym, w błahym wydarzeniu codziennym. Tak, będziecie ze mną jeszcze przez trochę. Ale krok po kroku nauczę się, jak być bez Was i wówczas zdecyduję, co zrobię dalej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz