poniedziałek, 20 stycznia 2014

Wieczornie

Jeszcze na chwilę, kilka myśli kręci się po głowie. 

Źle się czuję, boli mnie gardło, trochę jestem śnięta. Mam nadzieję, że to nie katar od Ciebie ani nic gorszego. Nie chcę sama chorować, nie chcę no. 

Prawie już skończył się dzień. Pierwszy dzień Bez Ciebie. Ani jednego smsa, tylko króciutka odpowiedź Twoja na mejla, tak króciutka jakby jej nie było.  Nie wiem, co u Ciebie, jak się czujesz, co robiłaś ani o czym myślałaś. Nie otulę się Twoją uwagą i kochaniem na wieczór. Nie każesz mi wziąć leków, nie zapytasz po kilka razy jak się czuję, czy mam temperaturę i czy piję odpowiednią ilość płynów. Nie powiesz do mnie Słoneczko ani nie nazwiesz mnie po nazwisku. Nie powiesz, że kochasz, że uważaj na siebie, że jestem najważniejsza i ubieraj się ciepło. Nie powiesz, jak ładnie się ubrałam, ani że śliczne mam oczy. Nie powiesz mi już, że tęsknisz tak bardzo, że boli. A wieczorem jakoś boli bardziej. I oczy same napełniają się łzami. I trochę zamazuje się obraz już i tak niewyraźny przez brak okularów. 

Tęsknię. Za kochaniem, za byciem kochaną i za tym, jak sama się czułam ze sobą i z Tobą otulona tym wszystkim dobrym, co czułam ja i Ty. 



Things will be much better
Come April or May
Time can be so cruel
But it'll be my friend someday
There was a lot we didn't say

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz