niedziela, 19 stycznia 2014

Pożegnanie, powrót i początek

Siedziałam z Nią wczoraj jeszcze i piłam herbatę. 

Leżałam na łóżku u Niej w pokoju, głaszcząc tulącego się psa, czasem zaczepiając dłonią o jej palce, gdy w tym samym czasie dotykałyśmy psiej sierści. Zawieszona w nieznanej przestrzeni, zupełnie nowej ale o dziwo bezpiecznej i przytulnej. Zaopiekowana po koniuszki kokardek, otulona ciepłem i kochaniem. Z szeroko otwartymi oczami chłonąca nowość świata, który powinnam znać, ale który pozostał ukryty do niedawna. 

Poznałam Ją dwa lata temu, znam Ją od trzech tygodni, żegnam się z Nią na początku znajomości. Dzięki temu tylko jestem w stanie poukładać w sobie myśli, uczucia i wspomnienia. 

Smutno zostawiać Kochanie. 
Żegnać się. 
Odjeżdżać. 
Układać samemu Siebie. 
Wracać do domu, gdzie pusto, cicho, i gdzie na razie nie ma na co czekać. 




Dziękuję Ci, że byłaś ze mną. Dziękuję, że jesteś i dziękuję, że pozwalasz odejść i zrobić porządek samodzielnie. 
Dziękuję Ci za wszystko dobre. Nie wiem teraz dokładnie, co to jest, ale dziękuję Ci na zapas. Jak się dowiem, to nie omieszkam napisać. 
Czasem żałuję, że nie jestem kimś innym. Ale wiem, że mnie rozumiesz. 

<3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz