Wczoraj wieczorem oglądałam program o ciąży. Jakby mnie to dotyczyło i interesowało. A do tego nie miałam Jego, z którym mogłabym to skomentować.
Mówili tam, czego potrzebuje kobieta w ciąży, ale z tego co zauważyłam, to tego samego potrzebuje też kobieta, która nie jest w ciąży. I mężczyzna pewnie też.
Strasznie za nim tęskniłam wczoraj i chciałam, żeby mnie przytulił, przykrył kołdrą, pogłaskał po policzku i delikatnie pocałował w czoło i zatrzymał się w tym pocałunku. I tulił mnie. I szeptał, że mnie kocha.
Wiem, że był iluzją, ale tak piękną i idealną, że tym bardziej za Nim tęsknię.
Zasypana śniegiem, pod zaspą wspomnień i marzeń, tęsknię, żebyś mnie spod niej wyciągnął, ale nie istniejesz i nigdy już nie zaistniejesz, więc sama się muszę spod niej wydostać, co właśnie powoli robię, ocierając wełnianą rękawiczką łzy nim zamarzną na policzkach.
Naprawdę go kochałam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz