Po raz pierwszy od dawna nie myślę o czasie, nie czuję jego kapiącego upływu. Po raz pierwszy od dłuższego czasu wracam do domu z radością, pod palcami wyczuwając, emanującą z wnętrza mojej torby energię, wysyłaną przez prezent-niespodziankę.
Otulam się dźwiękami w domu, rozkoszuję brzmieniem każdej nuty, chrapliwym tonem głosów, przenikliwością słów, gestem pamięci, ciepła, zadbania. Zapominam o czasie, nie patrzę na zegarek, ustalam rytm popołudnia spontanicznie, gładko wchodzę w wieczór, rytuały przedspaniowe wykonuję, z lekkością, spokojem, nieśmiało wyglądającym z kolażu na szafie bezpieczeństwem.
" I chciałbym też tak to poukładać
poskręcać, posklejać lub zbić (...)
i myślę, że byłoby dość miło
gdybym tak mógł dokonać kiedyś sam
takiego coś, co by zachwyciło
lecz ile jeszcze żyć mam?"
Ile jeszcze życia, Wojciech Waglewski
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz