poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Wiosenne uczulenie

Uciekam z dziećmi do lasu. Kryję się pomiędzy drzewami, w sekretnej bazie, buduję szałas i wącham mech. Przenoszę się w inny świat, słucham bzyczenia bąka, szumu wiatru w suchych gałęziach, odległego szczekania wiejskich psów, głosów dzieci, budujących alternatywną przestrzeń wokół mnie. 
Uciekam od dorosłych, od napięcia, od nagłego ataku głosem, od niewypowiedzianych, wiszących w powietrzu słów, od ciszy, która ciąży, od pustki wokół mnie. 
Zatapiam się jak elf w szarościach lasu, pomiędzy igliwiem a mrowiskiem. Z perspektywy robaczka, który pokonuje wielkie wzgórza ściółki, patrzę za siebie. 
Tęsknię.
Patrzę w zachodzące słońce i unoszę dłoń w geście pożegnania. 
Odwracam głowę i ocieram łzę rękawem. Ech, to wiosenne uczulenie...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz