Kiedy myślałam, że idę w dobrą stronę, upadłam.
Kiedy zaczęłam się podnosić, zobaczyłam, że jestem znów w punkcie wyjścia.
Jestem zmęczona. Jestem obolała.
Jestem jednym wielkim smutkiem, z zapuchniętymi od płaczu oczami, lejącymi się strumieniami łzami, przepełniona uczuciami, bez mapy i kompasu.
Nie jestem nic a nic mądrzejsza. Nadal nie wiem. Nadal mam wątpliwości, nadal kłębi się we mnie ogrom emocji, które kopią mnie od środka, rozdrapują blizny i łamią nadgarstki.
Zwinięta w kłębek leżę na dywanie i bezgłośnie modlę się do samej siebie o więcej siły. I żeby nie stracić zaufania do świata.
"I really dont know love at all"
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz