Tkam codzienność z nitek zwyczajności. Czasem gubię oczka, czasem coś poplączę, zaczepię, opuszczę. Zmieniam barwy włóczki, grubość drutów, kształt szydełka.
Świeci słońce.
Kroję paprykę.
Dobieram kolory do sałatki.
Robię zdjęcie.
Patrzę za okno.
Wygrzewam stopy w pianie.
Oglądam, notuję, piszę, zapamiętuję, zapominam.
Podnoszę to, co upuściłam dawno temu.
Wracam do Siebie.
Powolutku, krok za krokiem.
Trochę wydobędę z przeszłości, trochę odgrzebię z niepamięci.
Wiosenne porządki w szufladzie z różnościami.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz