poniedziałek, 31 marca 2014

Podróż




Pakuję walizkę, zbieram drobiazgi z półek, zdjęcie zdejmuję z tablicy, krem z półki w łazience. Chowam do kieszeni ostatnie zapomniane notatki z biurka. Sprawdzam, czy mam chusteczki przy sobie. 

Jadę w podróż. Nie wiem, na jak długo. Nie mam trasy ani kupionych biletów. Nie zarezerwowałam pokoju ani nie sprawdziłam pogody. 

To jest samotna podróż. Może być niebezpieczna. Na pewno nie będzie łatwa. Wiele granic do przekroczenia, prawdopodobnych konfliktów w nieznanych krajach, nowe kultury do poznania. 

Pewnie przywiozę jakieś pamiątki. Będę wysyłać pocztówki. Odwiedzę jakieś uzdrowisko, pooddycham morskim powietrzem, zrobię zdjęcia, przeczytam nowe książki. Poczekam aż zaleczą się rany, aż świat przestanie stawać na głowie, wirować, zmieniać kolory z godziny na godzinę. 

Ja i moja różowa walizka udajemy się w podróż. 2000 mil podmorskiej żeglugi. W 80 dni dookoła świata. 2 lata wakacji. Przeminęło z wiatrem. 2001: Odyseja kosmiczna. 

Obawiam się, że bezboleśnie nie da się tego przeprowadzić. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz