środa, 26 lutego 2014

kolejne pożegnanie

Autobus na przedmieściach, jadący przez małe podmiejskie miasteczka, miasteczka niby odrębne od dużego miasta a jednak będące jego częścią, sypialnią tych, którzy mają pieniądze i mogą dojeżdżać do dużego miasta, schronieniem dla tych, którzy dzięki nowoczesnej technice pracują z domu, miejsce zamieszkania od pokoleń, gdy jeszcze małe miasteczko leżało dalej od dużego miasta. 

Jadę ja z moją torbą w kwiaty, z zapasem książek, choć i tak pewnie nie będzie czasu na czytanie, jabłkiem na wszelki wypadek głodu, ciepłą herbatą w zajebistym kubku, sercem w okresie rekonwalescencji i wspomnieniami. 
Jadę przytulać się, robić zdjęcia, jeść, patrzeć, zasypiać w ciszy i pożegnać kolejne miejsce, w którym był ze mną On. 

Słuchając muzyki, która dobrze mi się kojarzy, wyjadę. I wrócę, puściwszy kolejny sznurek od mojego latawca. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz