środa, 5 lutego 2014

Weekendowe pytania

Jaki jest sens w oglądaniu dobrego sensacyjnego filmu, skoro gdy zamykam oczy, żeby nie patrzeć na krwawe sceny nie ma nikogo, kto mógłby mi opowiedzieć, co w tym czasie dzieje się na ekranie?

Dlaczego policjantka nie poczeka na posiłki ale sama wejdzie do mieszkania, w którym wie, że przebywa psychopata?

Co będę miała robić w niedzielne popołudnia, kiedy nie mam Ciebie-Jego już, a jeszcze nie wymyśliłam co będę robić? 

Dlaczego wszystko tak pokomplikowałaś, i jakby nie dość było zwykłego kłamstwa to jeszcze musiałaś nabudować następne i szukać zastępstwa, czyli poniekąd zdradzać mnie, co jest kłamstwem na kłamstwie na kłamstwie?


Jaki jest sens robienia rzeczy, których nie da się Tobie-Jemu opowiedzieć? Jaki jest sens drobiazgów, skoro nie mam nikogo do dzielenia się nimi? 

Dlaczego nie mogę wytrzymać dłużej niż pół godziny, oglądając film a potem sprawdzam coś w necie, zaczynam jednocześnie czytać książkę i idę zrobić herbatę?

I czemu w filmach zwykle mają ładną pogodę, a nawet jeśli nie, to ani nosy nie są czerwone od mrozu, ani nie parują okulary jak się z zimnego w ciepłe wejdą, ani nie musza nosić szalików, bo nie wiedzieć czemu ale choćby nie wiem jak wiało, to jakoś im w szyje nie jest zimno?

I dlaczego jak rozmawiają ze sobą w filmach przez telefon, to rzadko kiedy się żegnają przed odłożeniem słuchawki?

Trochę siebie a trochę Ciebie o to pytam. 

"Few words could open me
But you knew them all"









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz