Dziś postanowiłam się nie śpieszyć. Nie pędzić. Nie biec. Nie ślizgać się na rozmokłym śniegu. Nie tupać nerwowo w kolejce do kasy. Nie przejmować się tłumem przy stoisku z owocami i nie denerwować gdy ktoś swoim wózkiem będzie wjeżdżał w moje uda.
Dziś postanowiłam się nie śpieszyć.
Mam cały dzień na wytarcie kurzu, na zabawę z odkurzaczem, wymycie w łazience kranów, wyskrobanie kuchenki z przypalonego sosu do klopsów, ukręcenia masy na sernik na zimno, zastygnięcie galaretki i doczytania książki, którą zaczęłam nad ranem i nie wiedzieć czemu mam ochotę pochłonąć do południa.
Dziś postanowiłam się nie śpieszyć i ładnie ułożyć włosy. Wybrać wygodne ubranie. Uprzątnąć ubrania z przedpokoju, uporządkować ubrania w pokoju. Przebrać papiery ze stolika, pochować lekarstwa na miejsce, wyrzucić puste opakowania po tabletkach i napełnić świeczniki zapachowymi światełkami.
Dziś postanowiłam się nie śpieszyć i mieć spokojny dzień.
Postanowiłam zrobić sobie sałatkę do obiadu, jeść owoce, pić ciepłą wodę i zdrowe ziółka, masować brzuch i uważać na obolałe piersi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz