niedziela, 23 lutego 2014

Niedzielne drobiazgi z rana z kakao i Chomikami w tle.

Rozgrzana prysznicem i gorącym kakao. Wykładam ubranie na łóżko, zerkam na termometr za oknem, liczę, że słońce utrzyma się do popołudnia. 

Skupiam się na drobnych czynnościach, codziennych, małych, starając się jak najprecyzyjniej je wykonywać. Nie ma innego życia, niż to, które prowadzę. Nie ma alternatywy, nie ma perspektywy i oczekiwania na coś, co się ma wydarzyć potem. Jest tu i teraz a "potem" zależy tylko ode mnie. Nie ma dzielenia tego "potem" z kimś, poza mną samą. 

Najbardziej brak mi chyba tego współdzielenia właśnie. Tego razem rozkładania na drobne, tego szukania rozwiązania we dwoje, tego przynoszenia sobie tych małych i dużych rzeczy, lęków, słabości, kłopotów, radości, odkryć, pytań, odpowiedzi, przemyśleń, abstrakcyjnych obserwacji.

Nie pamiętam, jak się uśmiechasz. Ale przynajmniej Twój głos jest już tylko Twój. 

***

Moje Chomiki dziś szykują się na spacer. Naszykowały więc wielki plecak, do którego miały zapakować kanapki, termos z herbatą i koc, ale ostatecznie zaczęły pakować same siebie i właśnie Pierwszy jest już w środku a Drugi siada Pierwszemu na głowie i jednocześnie próbuje zaciągnąć troczki od plecaka. Nie jest lekko. 

***

A ja włożę dziś czerwone kozaczki i będę chodzić po parku, aż się zmęczę i wrócę do domu zjeść obiad i drzemać. 

*** 

Nie boję się tego, co jest nowe. Boję się tego, co było, że może wrócić i znów uderzyć. 



***

Niedzielny Poranek, który miał być:

Budzimy się rano, delikatne pocałunki, uśmiech zaspanych oczu, niewyraźne kształty pokoju, widziane bez okularów. Pocałunki i pieszczoty, powolny seks, leniwy, pełen czułości i wzajemnej znajomości tego, co jest podniecające. Powolne wstawanie, wspólne przygotowywanie śniadania, głaski, czułość bez słów, czytanie do kanapki, zmywanie, kąpiel, prysznic, wygodne szmaty i układanie się pod kocem z herbatą. Poranek razem.

Tęsknię za tym. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz