Obrazek Pierwszy
Leżysz obok mnie, wtulasz się w mój kark, dłonią obejmujesz, delikatnie gładząc brzuch. Ustami dotykasz mojej szyi, pieszcząc ją drobnymi pocałunkami. Uśmiecham się i zasypiam, otulając się Tobą w sobotnie popołudnie. Kładę dłoń na Twojej i pozwalam się zamknąć w objęciu, odcięta od świata i zatopiona w tu i teraz. Wiatr wieje za oknem, zimowe słońce zachodzi, czas zwalnia, roztapiam się w niebycie.
Obrazek Drugi
Płaczę. Sama, skryta pod kołdrą, odcięta od świata, do którego boję się wyjść. Boję się zaufać samej sobie i nie wiem, czy mam zostać pod przykryciem, czy odrzucić je. Patrzę na swoje dłonie, palcem wodzę po linii własnych paznokci w kolorze dżemu wiśniowego, ocieram łzy grzbietem dłoni, zmęczona kładę głowę na poduszce, zapłakana zasypiam.
Obrazek Trzeci
Nakładam makijaż. Delikatnie maluję kreski na powiekach, nakładam cień, tuszuję rzęsy, rozczesuję je, pędzlem z różem wodzę po policzkach. Wkładam spódnicę, naciągam rajstopy, wkładam buty - czerwone kozaki, pozwalam sobie na przelotną myśl o Tobie, dopinam sweterek, obwiązuję szyję wełnianym szalem. Wychodzę. Do świata, do ludzi. Uśmiecham się idąc ulicą. Rozglądam się. Nikogo nie widzę interesującego. Wszyscy wydaję się mdli i nudni. Po rozbuchanej miłości, pełnej zrozumienia i wzajemnego czasu, cały świat wydaje się być bledszy, mniej kolorowy, wiecznie pozimowy, jakby nie rozmarzł jeszcze. Skrywam się w bańkach z przyjaciółmi, pozwalam sobie otulić się ich czuciem, ciepłem, miłością. Uśmiecham się do nich i czuję, że jestem potrzebna.
Obrazek Czwarty
Wysiadasz z autobusu. Nieśmiało, powoli podchodzisz do mnie. Znikasz w moich ramionach i, trzymając za rękę pozwalasz się prowadzić na przystanek. Jedziemy do domu. Mówisz mało, rozglądasz się. Wchodzisz do domu. Zdejmujesz buty, zostawiasz torbę na łóżku. Siadasz. Czekasz na herbatę. Patrzysz na mój świat, który masz tuż na wyciągnięcie ręki. Idziemy na spacer. Ścieżką nad wodą. Znajdujemy miejsce, żeby usiąść. Dzielę swój świat z Tobą przez dobę. Odprowadzam Cię na autobus powrotny. Kawa po drodze. Ostatnie dowcipy. Pierwsze łzy. Odjeżdżasz. Nie czuję się wcale mądrzejsza.
Obrazek Piąty
Zamykam album ze wspomnieniami. Odkładam ostanie między kartki. Wkładam album na półkę. Wydmuchuję nos, gaszę świeczkę, włączam telewizor, mówię do siebie. Wciąż przywołuję Ciebie z pamięci, ale żelazną dyscypliną trzymam Cię na dystans. Zbyt się boję o siebie, żeby dać znów szansę. Nie mam dobrych doświadczeń w tej kwestii. Zbyt boję się bólu znów, więc odrywam plaster od razy a nie na raty. Żeby zmniejszyć koszta, żeby ocalić siebie choć trochę.
Obrazek Szósty
Jesteś. Daleko. Dostępna. Nie nadużywam tej dostępności. Planuję wakacje, umawiam się z Tobą.
Ty. Dzwonisz, opowiadasz, dzielisz się sobą, jak z przyjacielem. Nie ma już łez. Nie ma już żalu. Nie ma rozczarowania, oczekiwania, tęsknoty, bólu, kochania do utraty tchu, lęku, samotności.
My. Dwie kobiety. Daleko. Blisko. Różnie. Mniej. Bardziej. Więcej. Rzadziej. Dzwonią czasem. Czasem piszą. Czasem się widzą. Od czasu do czasu a pomiędzy spokój.
Kolejność obrazków jest przypadkowa.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz