wtorek, 25 lutego 2014

trochę strat/trochę zysków

Ubieram swoją złość w konkretne wydarzenia.
Nadaję jej kształt konkretnych kłamstw. 
Trafiam w punkt.
Zapisuję na tablicy przewinień pod nazwą - straty.

Stracona energia na strach, na walkę z nieistniejącym, na łzy, na zazdrość, na zawiedzione nadzieje, na rozczarowania, na przepłakane wieczory. 
Sprokurowane kłótnie, mające wieść do rozstania, wymyślone zabiegi, zapewniające uwagę i czułość, niedopowiedzenia, niejasności, zbiegi okoliczności, dni milczenia, dni smutku. 
Bezsilność, wciąż siedząca na ramieniu. 

Czuję się lżejsza bez tego. 
Jeszcze tylko czasem znajdę w kieszeni jakieś paprochy, resztki łez, strachu, żalu, rozczarowania. 
Jeszcze tylko złość jak rzep, nie daje się oderwać od bluzy. 

A potem odpocznę. Nie odzyskam tego, co straciłam. Ale może, jak się dobrze przyjrzę, poczuję w kieszeniach jakieś dobre niespodzianki. 
I zapiszę je po drugiej stronie tablicy pod nazwą - zysk. 


"-Czemu płaczesz?(...)
- Nie wiem, ale jakoś mi z tym dobrze"
Lato Muminków, Tove Jansson

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz